Uncategorized

Klęczniki karmelitańskie – co, kto, gdzie?

Klęcznik karmelitański – nie taki zwykły 

Klęcznik karmelitański jest nazwą, z którą mały kto się spotkał. Kiedy już do tego dochodzi, na ogół podejrzewa się, że to zwykły klęcznik, może ozdobiony w jakiś specyficzny dla tego zgromadzenia sposób. Tymczasem jest to mebel o zupełnie innym kształcie, nie przypominający nawet „zwykłego” klęcznika. Ma formę poziomej deczki, położonej pod lekkim kątem na dwóch pionowych. Przestrzeń pomiędzy ową „główną deseczką”, a podłożem jest na tyle duża, że można wsunąć tam nogi. Wobec tego pozycja przyjmowana na klęczniku karmelitańskim nie jest klasyczną „na kolanach”, lecz bardziej klęczeniem na pośladkach.

Dla kogo?

Taka postawa ciała jest o wiele wygodniejsza, niż klasyczne klęczenie, a zarazem wyraża pokorne uniżenie. W związku z tym, to doskonała propozycja dla tych, którzy modlą się długo i często, natomiast potrzebują przy tym wygody. Nie ma w tym nic złego: to naturalne, że bolące kolana czy plecy mogą rozpraszać, przeszkadzając w modlitwie. Klęczniki karmelitańskie odciążają również kolana oraz kręgosłup: części ciała przy standardowym klęczeniu narażone na szczególnie duże obciążenie. W związku z tym mebel może być szczególnie przydatny osobom cierpiącym na choroby związane z koścmi i stawami, czy seniorom.

Do jakich miejsc?

Wzornictwo takich klęczników jest bezpośrednio związane z ich pochodzeniem. Monastyczny ascetyzm jest tutaj wyraźnie widoczny. W związku z tym wyglądają dobrze w praktycznie każdym wnętrzu – tak w świątyni, jak i w mieszkaniu.